czwartek, 5 marca 2015

Recital Tomasza Madzi

28 lutego 2015
Bazyliszek, Bielsko-Biała

Przez ponad dwie godziny mocne, gitarowe granie rozbrzmiewało w maleńkiej salce przy bielskiej starówce. Podczas swojego recitalu Tomasz Madzia udowodnił, iż prawdziwą duszę posiada przede wszystkim muzyka instrumentalna i jak wielkie pokłady emocji można w niej zawrzeć.
Szorstkie, elektryczne dźwięki, atakujące głośnością ludzkie ucho tylko pozornie wydają się formą buntu i szaleństwa. Naprawdę najczęściej nie staramy się ujrzeć głębi i przesłania, jakie niesie za sobą ten rodzaj ekspresji.

piątek, 27 lutego 2015

Obserwacje teatralne

Od Wieczoru Kawalerskiego w reżyserii Pawła Pitery oczekiwałam dobrze przyswajalnego spektaklu, przeznaczonego dla niezbyt wymagającego widza, wkładając go od początku do szuflady widowisk z gatunku komedii łatwych i przyjemnych.
Otrzymanie prezentu świątecznego jakim był bilet do krakowskiego teatru dla osoby z małego miasta, przyzwyczajonej do cyklicznych sztuk wystawianych przez Teatr Polski w Bielsku-Białej wiązało się z niemałą porcja emocji. W głowie pojawiły się pytania: czym różnić będzie się spektakl tutaj, to jest: dla bogatszych (jak twierdzono w naszych stronach), kto przyjdzie go obejrzeć i przede wszystkim jaki będzie jego odbiór?
Z zaciekawieniem przyglądałam się więc grupie ludzi pojawiających się w budynku Bagateli: dystyngowanych, z wysoko podniesionymi głowami, przyodzianych w przyciasne czerwono-jaskrawe sweterki lub niestety- w odzienie prawie-sportowe, ale za to markowe i szyte jak na miarę; przybyłych tłumnie na wieczorne przedstawienie.

wtorek, 24 lutego 2015

Teoria Wszystkiego

Kiedy emocje po Oskarowym wieczorze powoli zaczynają opadać, włączam ścieżkę dźwiękową
z filmu Teoria Wszystkiego i zabieram się do pisania.


sobota, 21 lutego 2015

Wszyscy recenzują, recenzuję i ja

Nie oglądałam zwiastunów, nie czytałam książki, recenzji, opinii ani komentarzy.
Na premierę postanowiłam udać się z pustą głową i brakiem jakichkolwiek uprzedzeń oraz oczekiwań. Niestety w obliczu tak niesamowitego fenomenu (o którym mówi suma liczby światowych fanów i krytyków), próbując odciąć się od mediów nawet w każdy możliwy sposób, nie mogłam całkowicie wykluczyć z życia wpływów filmu.
Dopadł mnie na Spotify, poprzez utwory z oficjalnego soundtracku. Słuchałam ich bez przerwy, właściwie do teraz nie potrafię wyrzucić owych  melodii z mojego umysłu. Jak narkotyk weszły
w mój krwioobieg i słyszę je nawet w cichej nocy. Nie zdarzyło mi się to od czasu Amelii i Drugiego Oblicza.  Nie klasyfikuję ich jako dobre czy złe, ale umiejętnie dobrane. Jako całość tworzą odpowiedni zestaw rozpieszczający moje zmysły.
Jeśli działa tak muzyka, wartość estetyczna całego dzieła musi wzrosnąć (przynajmniej dla mnie).
Dlatego też ciężko ocenić mi jakikolwiek film krytycznie nisko, gdyż nawet jeżeli nie podoba mi się fabuła, nudzi mnie, czy po prostu- nie potrafiąc dokładnie uzasadnić dlaczego, ale obrazu w żaden sposób nie mogę nikomu polecić; tworzą go również aktorzy, ich gra i emocje, scenografia, sposób kamerowania. Muszę uwzględnić to wszystko zanim przejdę do podjęcia ostatecznej decyzji. 

wtorek, 10 lutego 2015

Nasze wspólne Znaki szczególne

Paulina Wnuk Znaki szczególne


Autobiografia pokolenia lat 80-ych. 
Po książkę sięgnęłam z głębokim pragnieniem poszerzenia wiedzy  o historię, która najbliższa jest mojej własnej, ale paradoksalnie, o której wiadomo mi najmniej. Nie rozumiem na czym polega reforma polskiej edukacji- czy może nauczyciele kształceni w tamtych czasach nie otrzymali obiektywnej wiedzy, by przekazać ją dalej, czy może my- pokolenie ich dzieci nie jesteśmy gotowi by pojąć prawdę?

piątek, 23 stycznia 2015

Birdman

Czym jest bycie artystą? 
W jaki sposób owa identyfikacja wywyższa kogoś utalentowanego od istoty niewyróżniającej się z tłumu ponurych ludzi z telefonami komórkowymi w dłoni, wciąż uciekającego przed czasem w nieznanym dla siebie kierunku? 
W jakim stopniu artysta również jest człowiekiem, a na ile jego kreacja wdziera się do prywatnego życia i zastępuje jego samego?


niedziela, 4 stycznia 2015

Otwórz Wielkie Oczy!

Dni do polskiej premiery szeroko reklamowanych Wielkich Oczu odliczałam skrupulatnie.
Z niechęcią do spędzania przed kinowym ekranem godzin, zaspokajając umysł dobrze przyswajalnymi bajkami, a jednocześnie z niemałą ciekawością.
W jaki sposób od fantastycznych dokonań w biograficzną opowieść może przemienić się reżyserska ręka Tima Burtona?


Do startu, start!

Długo wahałam się przed założeniem bloga i naskrobaniem czegoś konstruktywnego. 
Dziesiątki za i przeciw, zróżnicowane nastawienie do własnych umiejętności i wreszcie pomysł:
ta podstawowa jednostka w kreacji! Bowiem samych myśli przechodzących przez głowę jest mnóstwo, czas i środki na realizację niestety z czasem się kurczą, aby w końcu spaść do zera. 
I zawsze wpadam w to smętne koło, motając się w natłoku idei i przebłysków, przechodząc przez zaangażowanie i dochodząc, koniec końców do zniechęcenia.
A co, jeśli nikt tego nie przeczyta? It doesn’t matter! 
Jeśli wprawia mnie to w szczęście- robię to.

Oto nastał jednak nowy rok i nowe postanowienia. Jako osoba z wykształcenia mająca mieć na co dzień do czynienia z tak zwaną kulturą tym razem branżowo, a nie jedynie z czystej ciekawości, postawiłam trzy cele do odhaczenia podczas kolejnego sylwestra:

orientuj się

poznawaj

nie idź na łatwiznę

Proste, a za to jak bardzo do intelektualnej rozkoszy potrzebne.
Staram się nie czynić z życia łatwizny, a szukać w każdym szczególe piękna i przetwarzać go. Barwiąc je, perfumując . I nie są to- zrozummy się- parszywe sztuczki służące do wyretuszowania lichej rzeczywistości. Jakkolwiek by nie brzmiały, wynoszą zwyczajne czynności w obszary magicznej przyjemności.

Czuj, dociekaj, poznawaj i czerp z tego pełnymi garściami. A ja inspirując się tym zdaniem wszystko skrupulatnie uwiecznię.