Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lutego 2015

Obserwacje teatralne

Od Wieczoru Kawalerskiego w reżyserii Pawła Pitery oczekiwałam dobrze przyswajalnego spektaklu, przeznaczonego dla niezbyt wymagającego widza, wkładając go od początku do szuflady widowisk z gatunku komedii łatwych i przyjemnych.
Otrzymanie prezentu świątecznego jakim był bilet do krakowskiego teatru dla osoby z małego miasta, przyzwyczajonej do cyklicznych sztuk wystawianych przez Teatr Polski w Bielsku-Białej wiązało się z niemałą porcja emocji. W głowie pojawiły się pytania: czym różnić będzie się spektakl tutaj, to jest: dla bogatszych (jak twierdzono w naszych stronach), kto przyjdzie go obejrzeć i przede wszystkim jaki będzie jego odbiór?
Z zaciekawieniem przyglądałam się więc grupie ludzi pojawiających się w budynku Bagateli: dystyngowanych, z wysoko podniesionymi głowami, przyodzianych w przyciasne czerwono-jaskrawe sweterki lub niestety- w odzienie prawie-sportowe, ale za to markowe i szyte jak na miarę; przybyłych tłumnie na wieczorne przedstawienie.

piątek, 23 stycznia 2015

Birdman

Czym jest bycie artystą? 
W jaki sposób owa identyfikacja wywyższa kogoś utalentowanego od istoty niewyróżniającej się z tłumu ponurych ludzi z telefonami komórkowymi w dłoni, wciąż uciekającego przed czasem w nieznanym dla siebie kierunku? 
W jakim stopniu artysta również jest człowiekiem, a na ile jego kreacja wdziera się do prywatnego życia i zastępuje jego samego?


niedziela, 4 stycznia 2015

Otwórz Wielkie Oczy!

Dni do polskiej premiery szeroko reklamowanych Wielkich Oczu odliczałam skrupulatnie.
Z niechęcią do spędzania przed kinowym ekranem godzin, zaspokajając umysł dobrze przyswajalnymi bajkami, a jednocześnie z niemałą ciekawością.
W jaki sposób od fantastycznych dokonań w biograficzną opowieść może przemienić się reżyserska ręka Tima Burtona?


Do startu, start!

Długo wahałam się przed założeniem bloga i naskrobaniem czegoś konstruktywnego. 
Dziesiątki za i przeciw, zróżnicowane nastawienie do własnych umiejętności i wreszcie pomysł:
ta podstawowa jednostka w kreacji! Bowiem samych myśli przechodzących przez głowę jest mnóstwo, czas i środki na realizację niestety z czasem się kurczą, aby w końcu spaść do zera. 
I zawsze wpadam w to smętne koło, motając się w natłoku idei i przebłysków, przechodząc przez zaangażowanie i dochodząc, koniec końców do zniechęcenia.
A co, jeśli nikt tego nie przeczyta? It doesn’t matter! 
Jeśli wprawia mnie to w szczęście- robię to.

Oto nastał jednak nowy rok i nowe postanowienia. Jako osoba z wykształcenia mająca mieć na co dzień do czynienia z tak zwaną kulturą tym razem branżowo, a nie jedynie z czystej ciekawości, postawiłam trzy cele do odhaczenia podczas kolejnego sylwestra:

orientuj się

poznawaj

nie idź na łatwiznę

Proste, a za to jak bardzo do intelektualnej rozkoszy potrzebne.
Staram się nie czynić z życia łatwizny, a szukać w każdym szczególe piękna i przetwarzać go. Barwiąc je, perfumując . I nie są to- zrozummy się- parszywe sztuczki służące do wyretuszowania lichej rzeczywistości. Jakkolwiek by nie brzmiały, wynoszą zwyczajne czynności w obszary magicznej przyjemności.

Czuj, dociekaj, poznawaj i czerp z tego pełnymi garściami. A ja inspirując się tym zdaniem wszystko skrupulatnie uwiecznię.